Trochę wspominkowo

Po włączeniu TV, który jest podobno szklanym oknem na świat pokazał się Kevin sam. Odreagowując postanowiłem sięgnąć do nieodległej przeszłości. Zanim cofniemy się do niej to może jeszcze ta grafika …

Na swoim koncie na fb zamieściłem ten niby oczywisty schemat, ale ponad 70 udostępnień bardzo mnie zaskoczyło . Zwłaszcza że “pojechały” w miejsca gdzie nasze góry to maleńkie pagórki. Dzięki temu doszły mi ciekawe znajomości , a mi świadomość że ta tematyka ma jeszcze odbiorców. Wracając do tematu przewodniego.

Patrząc na to co za oknem i na prognozy pogody na święta oraz na przełomie roku, przypomniałem sobie, że w nieodległej przeszłości

Dokładnie rok temu. Zadzwonił do mnie Wojtek z Gdańska , który postanowił postawić na szali stosunki rodzinne na korzyść polatania na fali. Ja ze swej strony ogarnąłem sprawy bardziej przyziemne załatwienie stref holownika i innych drobiazgów , które są konieczne.

Efekt świąteczny stół został zastąpiony kabinką szybowca. Pogoda wtedy była zupełnie odmienna wyżowa ciepła pogoda no i jeszcze ten wiatr wiejący z południa.

Smakowite kąski , które się pokazywały na zewnątrz cieszyły tu siostrzany zbiornik jak na Żarze. Choć ten jest zazwyczaj zakryty chmurami muru fenowego.

Po chwili zostało już tylko oczko , ale i ono zakryło charakterystyczną budowlę. Został mur wału fenowego spływający po zboczach Jeseników.

Trochę odmienne świętowanie postanowił spędzić też Wojtek z Krakowa.

Świętowanie tego dnia dobiegało końca ostatnie spojrzenie na pasmo Śnieżnika , które wystawało z chmur. Wojtek stwierdził że po pokonaniu takiej odległości do Jesenika zostanie jeszcze jeden dzień.

Kolejny był jeszcze cieplejszy i bardziej słoneczny. Tu to lekkie załamanie w chmurach następuje na głównym paśmie Jesenika.

Tego dnia też nie byliśmy zupełnie sami i czasami można było za kimś polatać.

Dzięki temu mamy zdjęcia naszego szybowca.

Wojtek starał się wycisnąć z warunków co się da poznając warunki jakie tu panują.

Niestety i drugi dzień latania dobiegał końca zachodzące słońce wymuszało konieczność lądowania.

Tak wygląda pilot , który rozpoznał rejon falowy dogłębnie zmęczenia nie widać po 14 godz. lotu. Dodać trzeba , że przed Wojtkiem jeszcze tylko kawałek do … Gdańska w drodze do domu.

Tu opis tej wyprawy opisany przez Wojtka:

http://szybowce.gda.pl/kierunek-jesenik/

Tak wspominkowo okres świąteczny jaki był rok temu , ale pogoda życzliwa postanowiła mi zrobić jeszcze jeden prezent. Zbliżał się koniec roku i dzień 31.12.2017. Tu w przeciwieństwie do wyżowej fali z okresu świątecznego nastąpiła odmiana.

Takie zachmurzenie może oferować ulubiona przeze mnie niżowa odmiana tego zjawiska.

Arek był szczęśliwcem , któremu przyszło spędzić ostatnie dzienne godziny 2017 w powietrzu.

Dynamiczna pełna zmieniających się struktur zachmurzenia fala. Wielowarstwowe zachmurzenie kryło widzialność ziemi , ale po wyjściu wyżej było pięknie.

Te cudne widoki były zupełnie tylko dla nas bo zostaliśmy sami.

Niestety spektakl dobiegał końca bo kończył się 2017r . Mój archiwalny wpis z tamtego okresu oddający tą sytuacje.

Dzisiaj jadąc rano do LKMI wiedziałem że to ostatni raz… w 2017r. choć nie przypuszczałem że tak się pięknie potoczy. Siedząc rano w aucie i obserwując smętnie przesuwające się chmury z których sobie popadywało nic to nie wróżyło dobrego. Ale w końcu coś zaczęło się zmieniać nasze działanie przyśpieszyło pojawienia się holownika. Mały obszar jaśniejszych chmur jeszcze nie gwarantował sukcesu … ale był właśnie tam gdzie trzeba. Hol spokojny i po dojściu do podstaw wiedziałem że się uda. Wyjście z szarzyzny nad okno falowe to było piękne doznanie bo niżowa fala zafundowała nam jak zwykle to co najpiękniejszego. Cudowne widoki które zaczęły nas dosłownie wchłaniać do siebie. Po wyczepieniu brak widoczności ziemi jakoś nie przeszkadzał bo zabierało coraz wyżej. Chmury muru fenowego sięgały bardzo wysoko szczęśliwie dla nas po przejściu grani opadały trochę by to miejsce wypełnić monstrualną soczewką których końców nie było widać. I tak sobie wędrując spędzaliśmy ostatnie dzienne godz. 2017r. Piękne przeżycie tak pożegnać mijający rok. Wszystko to nie było by możliwe bez takiego miejsca jak Mikulowice . Vlasta Lasovská niezawodny Vit i paru oddanych ludzi powodowały że każde odwiedziny pani fali były udane. Wielkie podziękowania z mojej strony 🙂

———————————————————————————-

Mijający 2017 był niesamowity został lotniczo przywitany 1.01.2017 jakby inaczej na fali przy pięknej pogodzie , a pożegnanie nastąpiło 31.12.2017 przy niżowej cudownej fali. Czyli więcej się nie dało . Akcja FALA się kręci pogoda pozwala by kolejni fascynaci mogli poznać specyfikę takiego latania. Choć do końca kolejkowej listy jeszcze daleko to mam nadzieje ,że jeszcze może się zmniejszy oby tylko chciało wiać. Wszystkiego Wszystkim najlepszego w 2018r .

Szkoda bo analizując prognozy powtórki raczej nie będzie choć Pani Fala jest nieprzewidywalna.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s